niedziela, 30 grudnia 2012

Umarł Aciu

Wczoraj rano straciliśmy wielkiego przyjaciela, wspaniałego towarzysza i kumpla. Po raz kolejny przegraliśmy z niedającą żadnych szans chorobą.
Nie sposób się z tym wszystkim pogodzić, przejść nad tym dalej. Bezsilność, niemoc i przewaga choroby...

Do zobaczenia Aćku po tamtej stronie.

7 komentarzy:

  1. Biedaczek.
    Przynajmniej teraz już nie będzie cierpiał.
    To jest okropne, stracić przyjaciela.
    Zwierzęta żyją zdecydowanie za krótko...

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak bardzo mi przykro :(
    Dobrze rozumiem waszą rozpacz, niestety tak trudno wygrać z chorobą ;(
    Wspaniałego życia tam na górze Aćku.
    Wam, równowagi w tym naszym ludzkim życiu...
    :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, przykro mi. Niedawno też straciłam przyjaciela...;(
    Trzymajcie się!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak mi przykro. Niech ten Nowy Rok niesie więcej szczęśliwych chwil jak trosk. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy tu do Was zaglądam, zawsze przypominają mi się słowa księdza Twardowskiego: "Zwierzę jest nam bliższe niż anioł, choć bardziej niepojęte".
    Najlepszego roku dla Was i wszystkich zwierzaków, które są z Wami.

    OdpowiedzUsuń
  6. O nie, trzymajcie się.
    To bardzo smutne :(, ale przynajmniej już nie będzie cierpiał :).
    Pozdrawiamy was.

    OdpowiedzUsuń

Witaj,
jeśli dodajesz komentarz jako Anonimowy, przedstaw się proszę, lubimy wiedzieć z kim rozmawiamy :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...