niedziela, 18 listopada 2012

Kompletny brak kultury

Często dyskutujemy o tym dlaczego w Polsce jest tak, a nie inaczej. Dlaczego w naszym kraju ludzie tak mało ze sobą współpracują? Dlaczego wielu spraw nie potrafią załatwiać normalnie? Dlaczego nie ma z kim sensownie rozmawiać o interesach i nie tylko?
W ostatnich dniach i tygodniach parę podobnych do siebie sytuacji dało nam sporo do myślenia.
Otóż bardzo często otrzymujemy, ten rok jest pod tym względem rekordowy, zapytania dotyczące różnych imprez, na których mielibyśmy się pokazać, albo wręcz całe takie imprezy organizować.
Niekiedy wystarczy w takiej sytuacji wysłać jedną z gotowych ofert, jakie mamy w komputerze, ale niekiedy musimy nad taką ofertą solidnie przysiąść. Zaangażować w jej tworzenie firmy skandynawskie. Wykonać ileś tam telefonów i napisać nawet kilkadziesiąt maili.

Jaki jest efekt takiej pracy? Żaden! Jedna firemka z drugą prosi o ofertę,  o szczegółowy scenariusz imprezy, a po ich otrzymaniu nie potrafi nawet napisać słowa dziękuję. Czy to takie czasy? Coś przespaliśmy i zmieniły się obyczaje? Dzisiaj już nie obowiązują normy dobrego wychowania? Nie trzeba już mówić dzień dobry, do widzenia, proszę, dziękuję?



W tym roku to już jest standard. Co będzie dalej? Polacy dziczeją, czy co?
Nie podoba nam się taki stan rzeczy. Tylko co z tego?

Najbardziej wkurzyła nas akcja z firmą, która chciała żebyśmy przygotowali ofertę wyjazdową do Laponii dla grupy 200 osób. Skutery, psie zaprzęgi, renifery, lodowy hotel, rejs lodołamaczem, spotkanie z saamskim szamanem. Rozmawialiśmy o tym projekcie z kilkoma firmami ze Szwecji i Finlandii.
Wspólnie przygotowaliśmy rewelacyjny program, wynegocjowaliśmy przyzwoite ceny. Przedstawiliśmy firmie te oferty z opcją jeszcze rozszerzenia programu, jego zmiany. Szwedzi i Finowie bardzo przyłożyli się do tego zadania. Daria przez pięć dni zbierała wszystkie dane od nich, a przysłali mnóstwo pomysłów. Pięć dni spędziła niemal wyłącznie przy komputerze.

Jaki był efekt tej pracy? Przez ponad trzy tygodnie firma nie potrafiła nas poinformować, czy jej klient w ogóle naszą ofertę wziął pod uwagę. Na ostatniego maila z pytaniem o los naszej oferty do dziś nie dostaliśmy odpowiedzi. Sami musieliśmy odwoływać wszystko w Szwecji i w Finlandii.
Skandynawowie dwoili się i troili, aby zachęcić tę grupę do przyjazdu. Podeszli do zadania z pełnym profesjonalizmem i wielkim znawstwem sprawy. Widać, że mają ogromne doświadczenie przy organizacji takich eventów. Tylko, że po polskiej stronie nie było z kim rozmawiać. Niestety polskie firmy do tego nie dorosły. Wysłać klienta do Egiptu to absolutny szczyt ich możliwości. Niestety.

Jak robić interesy w kraju, w którym nikt nie szanuje niczyjej pracy? Z kim w sensowny sposób rozmawiać o projektach? Tyle się mówi o polskich firmach, że takie prężne, mobilne i dynamiczne. Tylko, że takie firmy w Polsce można policzyć na palcach jednej ręki.
Polską turystyką zawiadują ludzie bez doświadczenia w tej branży, bez wizji. Ludzie, którzy zdobyli pieniądze zupełnie w czymś innym i postanowili zainwestować w turystykę, bo wydawało im się, że to dobry interes. Oni tak naprawdę mordują tę turystykę, bo nie mają o niej pojęcia.
Turystyka musi otwierać nowe horyzonty, nowe kierunki w głowie człowieka. Turystyka to ciekawe miejsca i interesujący ludzie, a nie wanna do hydromasażu, czy inne spa.

Trochę już wyszliśmy poza planowany temat. Jednak tu wszystko jest ze sobą powiązane. Brak kultury bierze się też z braku fachowości, braku wiedzy i doświadczenia. Daleko to wszystko tak nie zajedzie.
A wiemy, że mogłoby być inaczej. I to szybko. Wiemy jednak też, że pewnie nigdy nie będzie.
Nie da się stworzyć niczego wielkiego na chamstwie i braku szacunku do wszystkiego wokół.
I to by było na tyle.

15 komentarzy:

  1. Bardzo smutne i bardzo prawdziwe. Widzę to na mniejsza skalę również.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy z nas tego doświadcza. W taki, czy inny sposób mamy z tym do czynienia na co dzień.

      Usuń
  2. Jak robić? A może samemu? Oczywiście we współpracy z firmami np. właśnie ze Szwecji lub Norwegii. Nasze biura turystyczne padały właśnie dlatego,że w środku łańcuszka zawsze ktoś nawalał, a firm krzaków ciągle jest całe zatrzęsienie. Teraz podobno rządzi rynek i ci , którzy zbierają oferty uważają,że nie muszą liczyć się z niczym i z nikim. Taki nasz chamski polski byle jaki kapitalizm, ech.. A do tego jeszcze nawet jak nie wykiwa kontrahent, to zawsze może dołożyć urząd, dowolny zresztą. U nas wszystko działa przeciwko ludziom, a nie dla ludzi i kolejne 100 lat tego nie zmieni. Przepraszam, ulało mi się nieco żółci, ale coraz bardziej jestem zmęczona naszą rzeczywistością. Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byle jaki kapitalizm. To jest właśnie sedno sprawy. Bylejakość stała się obowiązującą normą, a kto wie czy nie modą. Do tego brak współpracy. Każdy musi sam do czegoś dojść, bo inaczej to nie sukces, a jeszcze ktoś może go odebrać. Strasznie durne myślenie, które zostawia Polskę co raz bardziej z tyłu.

      Usuń
  3. Szacunek, a co to takiego?!
    W hierarchii ważności jest szacunek na trzeciej pozycji(po bezpieczeństwie i sprawiedliwości).Raczej papierowy/deklarowany/formalny jest to byt nad Wisłą, bo gdyby miał być szacunek rzeczywisty musiałby obejmować ...Pisać o szacunku to tak jakby wykonywać robotę głupiego, a przecież od szacunku zaczyna się wszelkie dobro/odważny wysiłek...Eee, szkoda gadać.Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z Wami!
    Jaka szkoda! ... Taki super projekt... :(
    Chamstwo króluje... niestety...
    Widać to zwłaszcza, jak się szuka pracy...
    chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo!
    W wielu przypadkach nie raczą nawet odpowiedzieć na wysłane CV :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Projektu faktycznie szkoda. Ci ludzie zapamiętaliby ten wyjazd na długo.
      A co do cv to znamy te klimaty. Tragedia! Dla młodych jest to zwłaszcza traumatyczne doznanie. To smutne, że wszyscy wszystkich olewają. To niszczy ludzi, a nawet niszczy naród.

      Usuń
  5. Brak kompetencji, wrodzonego instynktu w danych sprawach przy braku kultury oraz pospolitych zachowań jest połączeniem które powinno być wyeliminowane przez wpływ poczciwych ludzi!

    Oczywiście brak kompetencji każdy może mieć czy to zaczynając biznes bądź prowadząc go dorywczo, lecz posiadając kulturę można dużo więcej zdziałać .

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozumiem wasze rozgoryczenie, ze jednak oferta sie nie sprzedala, ale troche tak jest w handlu (bo wlasnie o handel a nie turystyke moim zdaniem tu chodzi, przeciez sprzedajecie produkt) ze robiac oferte nie masz pewnosci czy rzeczywiscie transakcja dojdzie do skutku. Ja pracuje w handlu juz od paru lat (i to w braznzy pelnej spekulacji i kombinacji, jak to zwykle bywa gdy zaangazowane sa srodki z UE), i wiem ze nieraz naprawde trzeba sie mocno napracowac, a i tak klient ucieknie do konkurencji z powodu doslownie kilku zlotych roznicy w cenie. Uwazam jednak ze nie ma sie za co i na co obrazac bo nie tedy droga. Kazdy kto zastanawia sie nad tym na co wydac swoje pieniadze ma prawo wybierac miedzy ofertami roznych firm. Inna kwestią jest moim zdaniem proste zdanie "dziekuje za oferte ale jednak nie skorzystam".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi o to, czy się sprzedała, czy nie. To jest bez znaczenia. Chodzi tylko i wyłącznie o to, że skoro nalataliśmy się, żeby tę ofertę stworzyć, to wypada przynajmniej poinformować nas o wyniku całej tej sprawy. Zwłaszcza, że musimy o decyzji poinformować jeszcze inne firmy.
      Zdajemy sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach jest taka moda, aby zawracać ludziom dupę, a potem siedzieć cicho. Tak jest jednak tylko w krajach o poziomie tak niskim jak w naszym. Finowie nie wiedzieli o czym mówimy, kiedy usłyszeli od nas, że klient się nie odzywa. U nich takie rzeczy się nie zdarzają. Chyba, że pyta polska firma.
      My się nie obrażamy. Szlag nas trafia! Polskie dziadostwo opanowało wszelkie aspekty życia i tylko się w tym umacnia.
      My się z tego wypisujemy.
      Jak myślisz dlaczego tylu Polaków musiało szukać chleba za granicą? No właśnie. Trzeba wyjechać, żeby normalnie zarabiać, bo polskie dziadostwo nigdy nie pozwoli na normalność.

      Usuń
  7. Takie rzeczy są na porządku dziennym, ludziom brak zdecydowania, samozaparcia. A że odwołać nie ma komu, bo "głupio", ludzie wprowadzają potencjalnych organizatorów w błąd. Wiadomo, że na tym traci się czas i pieniądze.
    Ogromnie mi przykro, że ten rok jest dla Was tak fatalny pod tym względem. Mam nadzieję, że wiara w polskich klientów jeszcze powróci i życzę tego serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie. Takie rzeczy są na porządku dziennym. Firmy tak naprawdę walczą o przetrwanie, a nie o rozwój, czy podnoszenie jakości. Masa nerwów, niepewności. Stąd bierze się to wszystko.
      Pozdrawiamy.

      Usuń
  8. Masakra to tak jest wszyscy mają czyjś wysiłek i pracę w tyle głęboko. Współczuję wam ale mogę powiedzieć tylko tyle nie poddawajcie się!! :) POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń

Witaj,
jeśli dodajesz komentarz jako Anonimowy, przedstaw się proszę, lubimy wiedzieć z kim rozmawiamy :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...