piątek, 2 listopada 2012

Drugi miesiąc za nami

Już dwa miesiące wypełnione treningami mamy za sobą. Podobnie jak we wrześniu alaskany odbyły 24 treningi. Część wspólnie z syberianami przy okazji organizowanych przez nas Husky Adventure.

Po wrześniowym rozruchu, październik miał być miesiącem poważnej, ciężkiej pracy. I był.
Przy tej samej liczbie treningów zaprzęg alaskanów pokonał  o ponad 230 km więcej niż we wrześniu. Październik zamknął się w ponad 530 kilometrach. To świetny wynik.
Mróz w ostatnich dniach miesiąca pozwolił w trzy dni pokonać 150 km, w trzech pięćdziesięcio - kilometrowych  odcinkach.

Nadal wszystko przebiega bez problemów zdrowotnych i motywacyjnych. Choć momentami odczuwamy już trudy, zwłaszcza ostatnich, treningów. Mieliśmy jednak dwa dni przerwy, więc jest trochę lepiej. Jednak bóle mięśni, stawów oraz zakwasy, niestety są nie do uniknięcia w takim rytmie treningowym i są jego naturalną konsekwencją. Później za to będzie trochę lepiej. Znaczy lżej i mniej, ale to dopiero pod koniec stycznia. Póki co tworzymy ciągle fundament formy.
Długie biegi mają rozbudować wytrzymałość, którą od stycznia będziemy już tylko podtrzymywać.

Cieszy nas bardzo, że alaskany biegają bardzo równo. W trakcie serii 3x50 km, każda pięćdziesiątka na innej trasie, w zasadzie miały takie same czasy. 3 godziny. Druga, co prawda okazała się najszybsza, bowiem osiągnęliśmy czas 2 godz, 58 minut. Najwolniejsza była pierwsza. 3,05, a trzecia 3,01. To dość dobre czasy, zważywszy zwłaszcza na to, że to dopiero zupełny początek sezonu.
Napawa to optymizmem.

Teraz listopad z fatalnym pogodowo początkiem. Po lekkich mrozach na koniec października, początek listopada jest wyraźnie na plusie. Trzeba będzie się do tego dostosować i czekać na poprawę pogody. Wiemy już jak ją wykorzystać:) Jeśli nadejdzie.

Wzrost ilości bieganych kilometrów dał się też odczuć w psiej kuchni. Dużo szybciej zaczęły znikać zapasy mięsa w zamrażarce. Więcej pracy, więcej jedzenia. To prosta zasada:)
Kaloryczność posiłków podkręcamy drobiowym tłuszczem i olejem rzepakowym. Świetnie jako wypełniacz sprawdzają się, od tego sezonu po raz pierwszy, płatki owsiane. Na głowę biją makaron!
Włączyliśmy także alaskanom codzienną dawkę witaminy C i cerutin od czasu do czasu. Niestety duże różnice temperatur powodują u psów przeziębienia tak samo jak u ludzi.

Mamy nadzieję, że listopad okaże się tak samo owocny treningowo jak dwa poprzednie miesiące. Trzymajcie za nas kciuki:)


3 komentarze:

  1. Piękne wyniki. Tyle kilometrów robi wrażenie. Powodzenia w obecnym miesiącu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki i gratuluję trzymania się planu!

    OdpowiedzUsuń

Witaj,
jeśli dodajesz komentarz jako Anonimowy, przedstaw się proszę, lubimy wiedzieć z kim rozmawiamy :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...