Pojechaliśmy z Kacpim do Darłówka. Tak na jeden dzień raptem. Tym razem pogoda dopisała i spędziliśmy trochę czasu nad Bałtykiem. Byliśmy tam jednak bez Darii, która musiała zostać w domu z psami. A to dlatego, że nasi "etatowi" opiekunowie psów w czasie naszych wyjazdów, właśnie spędzali wakacje w okolicach Darłowa. Następnym razem pojedziemy już w trójkę.














0 komentarze:
Prześlij komentarz