Wykorzystujemy ten dar natury bardzo skwapliwie i praktycznie nie mamy w tej chwili dni bez treningów. Albo trenujemy, albo pracujemy z naszymi gośćmi, co także jest świetnym treningiem.
Śniegu w lesie jest sporo, ale nie tak dużo jak w zeszłym sezonie kiedy to mieliśmy spore problemy z przygotowaniem tras. Teraz jest o wiele lepiej!
Przygotowujemy dwa teamy 8 i 10 psów, których składy "osobowe" w porównaniu do poprzedniej wyprawy trochę się zmieniły. Udało nam się przede wszystkim wyrównać pod względem sportowym oba zespoły i teraz w zasadzie cały dystans jedziemy wspólnie, czy nawet obok siebie. Wcześniej zdarzało się, że jeden zaprzęg zostawał z tyłu.
Wyrównać teamy udało nam się głównie za sprawą Rasti, która już w drugim sezonie swojego biegania została świetną trail leaderką! To pozwoliło na znacznie lepsze rozłożenie sił naszych liderów i o wiele bardziej efektywną ich pracę, a co za tym idzie obu zaprzęgów.
No cóż, człowiek uczy się całe życie:)
Dobre warunki treningowe, równie dobra forma psów i częstotliwość treningów, spowodowały powrót do myślenia o starcie w Finnmarkslopet 2011. Staraliśmy się bezskutecznie o finansowe wsparcie naszego miasta, z równym skutkiem próbowaliśmy szukać sponsorów. Dlatego przesunęliśmy ten projekt na przyszłość. Zorganizowanie kolejnej wyprawy jest o wiele tańsze od startu w wyścigach.
W ostatnich dwóch tygodniach jednak wpadliśmy na jeszcze jeden pomysł, który daje przynajmniej teoretycznie szansę startu w Finnmarku. Niebawem rozpoczniemy więc kolejną akcję. Zobaczymy.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Witaj,
jeśli dodajesz komentarz jako Anonimowy, przedstaw się proszę, lubimy wiedzieć z kim rozmawiamy :)