Po odwilży zrobiły się bardzo ciężkie warunki do biegania, śnieg zrobił się mokry i ciężki. Dlatego zaczęliśmy jeździć na jednym dużym zaprzęgu zamiast na dwóch. Trenujemy czternastką psów lub szesnastką. Jest to najprawdopodobniej największy regularnie trenujący w tej chwili zaprzęg w Polsce. Jego moc jest ogromna!
W takim rytmie treningowym, biegając codziennie, zawsze co najmniej jeden pies ma dzień wolny od pracy i może się regenerować.
Będziemy tak robić już do niemal samego wyjazdu. Dotarcie do Inari zajmie nam prawdopodobnie cztery dni, więc psy będą miały dużo czasu na odpoczynek, śpiąc w przyczepie. One na szczęście potrafią wypoczywać w czasie jazdy i postojów.
Na pewno po podróży, jak zwykle, my będziemy wykończeni, a psy wręcz przeciwnie.
Ostatnio na pozycji trail leadera obok Saby pojawił się jak, za dawnych lat, Moli.
I trzeba powiedzieć, że powrót 9-cio latka, najstarszego psa w teamie, na pozycję będącą domeną młodych psów miał genialny. Trzymał wysokie równe tempo, przez co momentalnie praca Saby stała się o wiele bardziej wydajna, wszak ona jest leaderem prowadzącym bardzo delikatnie, oddając duże pole do popisu trailowi. Dlatego tak ważny jest pies biegający z nią w parze.
Dotychczas wydawało się, że Saba z Sami to para doskonała, jednak po tym co pokazał Moli zaczęliśmy mieć wątpliwości.
Problem tylko w tym, że Moli normalnie biega w zaprzęgu Darii, gdzie leaderami są Odyn i Anga. Czyżby czekało nas kolejne przemeblowanie?
Zdjęcia zrobione telefonem w przerwie pomiędzy kolejnymi rundami treningu. Biały pies na pierwszym planie to Moli, chłopak nie dziewczyna, jak sądzi wielu po imieniu:)





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Witaj,
jeśli dodajesz komentarz jako Anonimowy, przedstaw się proszę, lubimy wiedzieć z kim rozmawiamy :)