
Psy mają w końcu okazję chodzić łapkami po czymś innym niż błoto lub zmrożona, twarda ziemia i przyzwyczają się trochę do warunków panujących w Laponii.
Niskie temperatury pozwalają nam także przygotowywać się w odpowiedni sposób do wyzwania jakie czeka nas już w marcu. Jednym z bardzo ważnych elementów treningu psów zaprzęgowych pod długie dystanse jest nauczenie ich odpoczywania w trakcie treningu, w tym celu robimy postoje, podczas których dostają energetyczne snaki i mięsny wywar do picia oraz muszą wypracować w sobie nawyk spokojnego położenia się i regeneracji sił. W czasie gdy psy odpoczywają my mamy chwilę, aby też coś przegryźć i napić się ciepłej herbaty, nie możemy o sobie zapominać, bo maszer musi mieć przecież energię do opieki nad swoim teamem.
W pracy z psami trzeba być przygotowanym na wszystko, niczego nie można być pewnym na 100% i gdy wszystko zaczęło układać się po naszej myśli, przeziębiła się nasza najważniejsza liderka Saba, która jest obecnie w swojej życiowej formie - kapitalnie prowadzi zaprzęg i reaguje na komendy. Czas zmagania się z chorobą spędziła w domu razem z nami i wyspała się za wszystkie czasy, przybierając coraz to dziwniejsze pozy. Na szczęście nasza Lecznica Wyżyny w Bydgoszczy po raz kolejny spisała się na medal i infekcja została wyleczona, tak więc dziewczyna może spokojnie wracać do biegania.
Na dokładkę 4 nasze sunie: Sami, Anga oraz jej córki Ruka i Rasti postanowiły dostać cieczkę, no i jest wesoło - chłopaki rozkojarzeni ledwo co jedzą i oczywiście wyją po nocach, a my chodzimy nieprzytomni:) A podobno ktoś mądry powiedział, że posiadanie zwierzaka odstresowuje, jasne;)
Pracy jest wciąż masa, psy muszą być w treningu, my również, no i jeszcze trzeba znaleźć czas na rozmowy ze sponsorami, na pewno się nie nudzimy:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Witaj,
jeśli dodajesz komentarz jako Anonimowy, przedstaw się proszę, lubimy wiedzieć z kim rozmawiamy :)